Aktualności
e-Dziennik
Plan lekcji
Dzwonki
Organizacja roku
Kącik czytelniczy
Office365
O relacji z nastolatkiem
Jak budować relacje, aby zbudować dobrze?
Czyli, o relacji z nastolatkiem
Oczywiście najłatwiej byłoby powiedzieć lub napisać, że relacje z dzieckiem należy budować od momentu jego urodzenia. Jest to fakt. Jednak czas rozwoju dziecka, a szczególnie okres nastoletni sprawia, że więź rodziców z nastolatkiem się poluzowuje na rzecz rówieśników, kolegów, przyjaciół. Zmieniają się autorytety, a tym samym dziecko nie jest już tak zapatrzone w rodzica, jak to miało miejsce w okresie dziecięcym. Nastolatek poszukuje swoich ścieżek, innych osób, którym może chociażby zaimponować. Tym samym rodzic schodzi na plan dalszy. I wtedy wielu rodziców szuka odpowiedzi na pytanie, jak budować relację z nastolatkiem, od czego zacząć i czy nie jest już za późno, aby taką relację naprawić?
Kiedy niemowlę przychodzi na świat, instynktownie czujemy, że potrzebuje ono wiele naszego wsparcia i troskliwej uwagi, aby móc przetrwać. Maluch jest zupełnie bezbronny, dlatego też zupełnie zależny od nas. Naszą rolą, jako rodziców, jest zadbanie o jego potrzeby. Zarówno te czysto fizyczne, jak jedzenie, spanie czy odpowiednie ubranie, jak i te emocjonalne, czyli poczucie bezpieczeństwa, doświadczenie bezwarunkowej miłości, naszego zachwytu ze zdobywania nowych umiejętności.
Potrzeby emocjonalne są czymś wrodzonym. Nie musimy się ich uczyć, nie musimy ich zdobywać - są częścią nas. Tak, jak serce czy wątroba w ciele, tak nasze potrzeby są nieodłącznie związane z faktem, że żyjemy. Co więcej, ludzie na całym świecie, niezależnie od kraju, w którym mieszkają, i kultury, w której się wychowują, mają takie same potrzeby psychiczne. Niektórzy porównują je do niezbędnych składników odżywczych, które zapewniają nam przetrwanie i możliwość wzrastania.
O ile instynktownie wiemy, jak zaspokoić potrzeby najmłodszych dzieci, o tyle dla wielu jest wyzwaniem, gdy stają się rodzicami nastolatka. Zatem, czego ten młody człowiek tak naprawdę potrzebuje?
Mapa potrzeb
Aby zyskać większe rozeznanie w wewnętrznym świecie naszego dziecka i lepiej zacząć uświadamiać sobie rolę, jaką w nim odgrywamy, należy zrozumieć, czym dokładnie są potrzeby emocjonalne i jak o nie dbać.
Potrzeby psychiczne możemy podzielić na pięć głównych obszarów, z czego o trzech z nich powiedzielibyśmy, że są niezbędnymi fundamentami rozwoju. Tymi trzema kluczowymi elementami są: potrzeba relacji, potrzeba autonomii i kompetencji oraz doświadczanie zdrowych i realistycznych granic. Zakłada się, że jeśli te fundamenty są zaspokojone, do głosu mogą dojść również potrzeby związane z wyrażaniem siebie (spontanicznością, zabawą) i dbaniem o własne granice (potrzeba uznania i szacunku dla własnej osoby).
Rozwój człowieka opiera się na tym, że przechodzi on od zupełnej zależności do etapu, w którym sam umie zadbać o swoje potrzeby psychiczne. Dla dziecka, to rodzic jest osobą odpowiedzialną za zauważanie potrzeb i reagowanie na nie. Jeśli wywiązujemy się z tej roli wystarczająco dobrze, mały człowiek otrzymuje od nas dwie ważne wiadomości. Jedną, która potwierdza, że jego emocje i potrzeby są ważne, oraz drugą, która pokazuje mu, w jaki sposób można zadbać o swoje potrzeby, jak je zaspokajać.
Podwójny komunikat
Świat potrzeb nastolatka stoi w rozkroku. Z jednej strony nadal bardzo ważne są dla niego potrzeby związane z relacją i bezpieczeństwem, z drugiej, to czas bardzo intensywnego budowania i zaspokajania swoich potrzeb związanych z autonomią i kompetencją. Wynikać z tego może wiele tarć i sprzeczności, które najlepiej oddaje komunikat padający z ust młodego człowieka w stronę rodziców: Bądź przy mnie i zostaw mnie w spokoju!
Sprawy nie ułatwia fakt, iż w okresie młodzieńczym, część swoich potrzeb nastolatek będzie chciał realizować za pomocą grupy rówieśniczej. Możemy wręcz odnieść wrażenie, że dla młodego człowieka ważniejsze staje się zdanie kolegów, niż własnych rodziców. W takich sytuacjach często czujemy się postawieni na boczny tor i nieważni. Doświadczenie pokazuje jednak, że w sprawach najważniejszych, nastolatek będzie szukał wsparcia u opiekunów, a nie rówieśników. Jasno uświadamia to, jak wielkie znaczenia w życiu młodego człowieka odgrywają jego rodzice
Spójrzmy prawdzie w oczy. Okres dojrzewania dzieci to czas intensywnych zmian nie tylko dla nich samych, ale również dla ich rodziców. Łatwo się zagubić w tym podwójnym komunikacie, który nastolatki wysyłają w stronę najbliższych dorosłych. Jeśli jednak spojrzymy uważniej, będziemy mogli dostrzec potrzeby, jakie kryją się za słowami i zachowaniem młodego człowieka. Pomoże nam to lepiej go zrozumieć, a tym samym adekwatniej odpowiedzieć na jego emocjonalne potrzeby.
Potrzeba relacji
Z pozoru może się wydawać, że nastolatek nie potrzebuje kontaktu z rodzicami i nad ich obecność przekłada środowisko znajomych. Nie dajmy się zwieść! Faktem jest, że w tym okresie nastolatek będzie wolał spotkania z rówieśnikami niż siedzenie z rodzicami - zwłaszcza, jeśli ci ostatni ciągle go pouczają, moralizują, doradzają. Pamiętajmy jednak, że młody człowiek, aby móc się rozwijać, bardzo potrzebuje dobrych relacji ze wspierającym opiekunem. Potrzebuje obecności mądrego dorosłego, który będzie chciał go wysłuchać i zrozumieć.
Często o to wspólne bycie, wysłuchanie i zrozumienie nie jest łatwo. W okresie przysłowiowego „buntu”, dom może przypominać bardziej pole bitwy niż być spokojnym schronieniem. Na jednym froncie prawiący kazania rodzice, na drugim okopujący się nastolatek. Ciągłe walki o szkołę, kolegów, ilość czasu spędzanego z komórką, komputerem, czy o porządek w pokoju itd. Istotą relacji jest wspólne spędzanie czasu. Nie muszą to być długie i poważne rozmowy, ale wymiana doświadczeń, zaangażowana rozmowa o codziennych sprawach, które tworzą rodzinną więź. Wówczas młody człowiek ma poczucie, że jest ważnym elementem rodziny.
Świetnym pomysłem budowania relacji z nastolatkiem będzie znalezienie jakiejś przestrzeni neutralnej, wolnej od konfliktów. Czasu, w którym robimy coś razem, bawimy się, śmiejemy. Może to być wspólne hobby, aktywność fizyczna, zakupy czy nawet oglądanie razem ulubionego serialu. Ważne, żeby właśnie w tym „czasie dla nas”, pozwolić sobie być z naszym dzieckiem i wzajemnie cieszyć się swoją obecnością. To czas wolny od prawienia kazań, moralizowania i pouczania. Zamiast tego skupmy się na słuchaniu i bądźmy ciekawi zdania nastolatka. I warto pamiętać, że budowanie relacji z nastolatkiem to proces, który wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania.
Potrzeba autonomii
Wiek dojrzewania to bardzo ważny czas budowania i doświadczania swojej autonomii i kompetencji. Nastolatek potrzebuje zdobywać coraz większe zaufanie do siebie samego i swoich możliwości, a uczy się tego podejmując własne decyzje i biorąc za nie odpowiedzialność. Na tym polu często dochodzi do spięć pomiędzy młodym człowiekiem, a rodzicami. Zwłaszcza, jeśli stawiamy siebie w roli ekspertów, którzy wiedzą lepiej, mają większe doświadczenie. Dla większości nastolatków, pouczanie i doradzanie działa jak płachta na byka. Rodzi w nich bunt lub powoduje zamknięcie w sobie.
Bardzo ważna jest postawa, jaką przyjmiemy wobec procesu budowania autonomii nastolatka. Czy w ogóle pozwolimy dziecku popełniać błędy? Czy będziemy podkreślać jego niezaradność i niewiedzę wynikającą z wieku, czy też zaufamy mu, dając możliwość wykazania się jego kompetencją i rodzącą się odpowiedzialnością? Czy będziemy zamykać się w rodzicielskim monologu, czy otworzymy się na dialog z dzieckiem? Wreszcie, pamiętajmy, że już sama rozmowa może być prowadzona w sposób, który w naturalny sposób buduje autonomię. Jednym z narzędzi, po jakie możemy sięgnąć jest pytanie o zgodę - zanim podejmiemy działanie w celu jak najszybszego rozwiązania trudności, wciśnijmy stop i dowiedzmy się, czy tego właśnie oczekuje nasze dziecko. Przykładowo, kiedy nastolatek opowiada o swoim problemie, wysłuchajmy go i zapytajmy czy chciałby usłyszeć, co my byśmy mu doradzili. Kiedy widzimy, że się z czymś mierzy, zapytajmy, czy potrzebuje naszej pomocy (zamiast od razu podpowiadać rozwiązanie). I uszanujmy jego odpowiedź.
Potrzeba zdrowych i realistycznych granic
Okres dorastania to czas, w którym naturalnie zmieniają się granice - zarówno dziecka, jak i nasze, rodziców. Te granice powinny stawać się bardziej elastyczne, jednak nie mają ulegać zatarciu. To nie ma być czas, w którym wszystko wolno i nie ma żadnych zasad. Wprost przeciwnie. Młody człowiek, doświadczający pełnego zamieszania w sobie samym, bardzo potrzebuje jasnych granic wyznaczanych przez innych. Stanowią one dla niego czytelne ramy i dają poczucie bezpieczeństwa (co nie znaczy, że nastolatek nie będzie się wobec nich buntował). Dlatego, jeśli istnieje taka możliwość to warto zaprosić do ustalania zasad samego nastolatka. Jednocześnie będąc otwartym na negocjacje. Pamiętajmy, że nakazy i kary w przypadku nastolatków, zwłaszcza tych starszych, rzadko się sprawdzają. Najczęściej zachęcają do oszukiwania i znajdowania innych możliwości obejścia zakazów. Kara zwykle, budzi poczucie krzywdy i chęć odwetu, „leczy” objawy a nie przyczyny. Dlatego, lepiej jest, kiedy odwołujemy się do wspólnie ustalonych zasad i z życzliwością rozmawiamy o tym co sprawiało, że młody człowiek je naruszył. W ten sposób pomagamy dziecku rozwijać jego poczucie odpowiedzialności, ale też zamodelujemy, jak dbać o swoje granice.
Relacja z nastolatkiem to proces ciągłego budowania i adaptacji. Pamiętajmy, że kluczem zbudowania dobrej relacji jest szacunek, szczerość, otwartość i troska. Budując, nie zapominajmy, że to w jaki fundament zostanie wyposażone nasze dziecko, ma ogromny wpływ na jego przyszłość. Naszą rolą jest budowanie kształtujące w naszych dzieciach pewność siebie, odporność na trudności i zdolność do szczęśliwego życia.
Hanna Prokopska
pedagog

